Lód – pierścień
Kiedy byłam w Australii, spotkałam dziewczynę zajmującą się poszukiwaniem kamieni szlachetnych. Jeździła na pustynię, chodziła po jaskiniach, żyła życiem pustelnika i przywoziła ze sobą skarby. Jednym z takich skarbów jest kamień w tym pierścieniu – nazywa się potocznie „diamentem z Killiecrankie” i jest znajdowany tylko na wyspie Flinders w Australii. Jest to rodzaj topazu, a mój okaz (bardzo okazały) jest w kolorze lodowoniebieskim, choć można je znaleźć również różowe, złote i białe. Kupiłam swój samorodek surowy, zamglony, planując że uda mi się go wyszlifować w Polsce. Zajęło mi to ponad rok, ale znalazłam szlifierza, który go wypolerował i nadał mu fasety, nie zakłócając oryginalnego kształtu kamienia. Wewnątrz wypolerowanego „Diamentu Killiecrankie” pokazały się piękne rysunki jakby w lodzie. I stąd główna inspiracja – użyłam go w pierścieniu jako bryłki lodu otoczonej przez srebrne płatki śniegu na ażurowej konstrukcji (zdobionej lodowymi cyrkoniami). Oprawa pozwala na podziwianie naturalnego kształtu kamienia i jego pięknego wewnętrznego rysunku.
Rozmiar: 19
Waga: 29,5 g
Srebro 925
Sprzedany























